Wpisy archiwalne w kategorii
do 150
| Dystans całkowity: | 15482.26 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 125:04 |
| Średnia prędkość: | 19.52 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 39.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 114978 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 174 (91 %) |
| Maks. tętno średnie: | 143 (75 %) |
| Suma kalorii: | 1924 kcal |
| Liczba aktywności: | 122 |
| Średnio na aktywność: | 126.90 km i 6h 34m |
| Więcej statystyk | |
Zimna setka
Sobota, 26 listopada 2016 Kategoria do 150
| Km: | 115.34 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 0.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Schłodzona do zera stopni. Na zdrowie!
Księżycowy dzień
Niedziela, 20 listopada 2016 Kategoria do 150
| Km: | 110.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 481m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
A po deszczu...

...wyszedł księżyc

i nastał piękny dzień.


...wyszedł księżyc

i nastał piękny dzień.

Porwanie
Niedziela, 23 października 2016 Kategoria do 150
| Km: | 112.80 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 335m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Porwałam Darka na kawę i na rower :)


Ponad wszystkim
Czwartek, 4 sierpnia 2016 Kategoria do 150
Uczestnicy
| Km: | 104.62 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 684m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Być ponad wszystkim.


Jednocześnie
Środa, 3 sierpnia 2016 Kategoria do 150
Uczestnicy
| Km: | 125.44 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 1103m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ona jest: w realu, w wirtualu, na dziedzińcu zamkowym, przed dziedzińcem zamkowym. A wszystko to jednocześnie :).


Kot rządzi
Wtorek, 2 sierpnia 2016 Kategoria do 150
Uczestnicy
| Km: | 119.32 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 1274m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Kocie rządy na zamku.


Trolle
Poniedziałek, 1 sierpnia 2016 Kategoria do 150
Uczestnicy
| Km: | 130.31 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 1018m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Tu musiały być trolle.


Zlot Czarownic 2
Niedziela, 24 lipca 2016 Kategoria do 150, Kocia czytelnia
Uczestnicy
| Km: | 132.15 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:03 | km/h: | 21.84 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 354m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Obudziłam się krótko przed wschodem słońca. Wszyłam więc z namiotu z aparatem i poczekałam aż wylezie ;). Dookoła panowała doskonała cisza, nad polami unosiły się delikatne mgły. Czekałam z kwadrans, nim wreszcie wzeszło ponad korony drzew, które widziałam w oddali. Godzina była na tyle wczesna, że nie było sensu budzić Starszej, wróciłam więc jeszcze do namiotu podrzemać.

Poranna krzątanina zajęła wyjątkowo dużo czasu, ale na szczęście nie musiałyśmy się jakoś mocno spieszyć, bo pociągi z Ostrowa, gdzie planowałyśmy dojechać kursują do Poznania często. Po 15 km jazdy docieramy do Kępna. Na dużym, ładnym rynku idziemy pod parasole pić kawę. Jest wcześnie, więc to chyba jedyny czynny już ogródek. Obsługa jest wyjątkowo opieszała, ale w końcu dostajemy nasze zamówienia ;). Za Kępnem zaczynamy małe gminne zygzaczki.
Jest gorąco, a trasa wybitnie nudna. Umilamy ją sobie jedząc pyszne lody w Ostrzeszowie. Za miasteczkiem adrenalina się podnosi, bo wyjeżdżamy na DK11, a potem na DK 25. Obie te drogi są nieprzyjemne i oddycham z ulgą, gdy mamy je za sobą. Jedziemy mając zarówno po lewej jak i po prawej nieciekawe krajobrazy południowej Wielkopolski aż do Ostrowa. Tu wsiadamy w klimatyzowany pociąg Regio i wracamy do Poznania.

Poranna krzątanina zajęła wyjątkowo dużo czasu, ale na szczęście nie musiałyśmy się jakoś mocno spieszyć, bo pociągi z Ostrowa, gdzie planowałyśmy dojechać kursują do Poznania często. Po 15 km jazdy docieramy do Kępna. Na dużym, ładnym rynku idziemy pod parasole pić kawę. Jest wcześnie, więc to chyba jedyny czynny już ogródek. Obsługa jest wyjątkowo opieszała, ale w końcu dostajemy nasze zamówienia ;). Za Kępnem zaczynamy małe gminne zygzaczki.
Jest gorąco, a trasa wybitnie nudna. Umilamy ją sobie jedząc pyszne lody w Ostrzeszowie. Za miasteczkiem adrenalina się podnosi, bo wyjeżdżamy na DK11, a potem na DK 25. Obie te drogi są nieprzyjemne i oddycham z ulgą, gdy mamy je za sobą. Jedziemy mając zarówno po lewej jak i po prawej nieciekawe krajobrazy południowej Wielkopolski aż do Ostrowa. Tu wsiadamy w klimatyzowany pociąg Regio i wracamy do Poznania.
Zaliczone gminy: Baranów, Wieruszów, Ostrzeszów, Przygodzice, Odolanów (5 gmin).
Zdjęcia
Weekend na Mazurach (2)
Sobota, 9 lipca 2016 Kategoria do 150
Uczestnicy
| Km: | 150.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 993m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Gdy rano się budzimy, nadal jeszcze trochę pada. Wobec tego nie spieszy się nam i śniadanie jemy powoli. W końcu przestaje kropić. Zwijamy się więc i ruszamy. Weekend z założenia miał być lekki i beztroski. Z radością i pełną premedytacją nie gapię się zatem w gpsa. Nie jedziemy też specjalnie szybko. Za to nie żałujemy sobie przerw sklepowo-spożywczych i fotograficznych. A widoki są wprost wspaniałe. Uroku dodają też kłębiące się chmury, które na szczęście tylko straszą deszczem.

Na przystanku w Krzywym Rogu zajadamy się czereśniami, a w Rucianem-Nidzie jemy pyszne gofry z truskawkami (sprawdzone przeze mnie na wiosennym gminobraniu). W Popielnie odwiedzamy nieduży port i kilka chwil spędzamy nad jez. Śniardwy. Dalej przeprawiamy się promem przez jez. Bełdany. A za promem niespodzianka - aż 4 km drogi gruntowej. Na szczęście nie jest to kopny piach, lecz ubity trakt. Prawie całość daję radę zrobić w siodle. Stąd blisko już do Mikołajek. Robimy tu zakupy i lecimy w stronę Giżycka. Na drodze wojewódzkiej 643 ruch nie jest duży (przynajmniej podczas naszego przejazdu), za to widoki są świetne - same jeziora: Jagodne, Boczne, Niegocin. Dużo żaglówek, portów jachtowych. Nie spieszy nam się, więc nad Jagodnym robimy krótką przerwę na fotki i podziwianie widoczków. Popołudnie zaczyna przechodzić w wieczór. Pora więc zjeść obiad. Jemy to czego nie miałam czasu zjeść na moich morderczych wakacjach: rybę. Zamawiamy po łososiu. Pycha!
Giżycko jest o krok, planowaliśmy posiedzieć nad jez. Niegocin, ale ludzi jest tu pełno, więc odpuszczamy. Poza tym zaczyna się psuć pogoda. Idą ciemne chmury. Przez moment nawet delikatnie kropi. Ale to wszystko. Nie ma wielkiego deszczu. Gdy rozbijamy namioty, niebo robi się lekko różowe od zachodzącego słońca. Pod różowym niebem :).
Mapa:
Zdjęcia
Ciąg dalszy

Na przystanku w Krzywym Rogu zajadamy się czereśniami, a w Rucianem-Nidzie jemy pyszne gofry z truskawkami (sprawdzone przeze mnie na wiosennym gminobraniu). W Popielnie odwiedzamy nieduży port i kilka chwil spędzamy nad jez. Śniardwy. Dalej przeprawiamy się promem przez jez. Bełdany. A za promem niespodzianka - aż 4 km drogi gruntowej. Na szczęście nie jest to kopny piach, lecz ubity trakt. Prawie całość daję radę zrobić w siodle. Stąd blisko już do Mikołajek. Robimy tu zakupy i lecimy w stronę Giżycka. Na drodze wojewódzkiej 643 ruch nie jest duży (przynajmniej podczas naszego przejazdu), za to widoki są świetne - same jeziora: Jagodne, Boczne, Niegocin. Dużo żaglówek, portów jachtowych. Nie spieszy nam się, więc nad Jagodnym robimy krótką przerwę na fotki i podziwianie widoczków. Popołudnie zaczyna przechodzić w wieczór. Pora więc zjeść obiad. Jemy to czego nie miałam czasu zjeść na moich morderczych wakacjach: rybę. Zamawiamy po łososiu. Pycha!
Giżycko jest o krok, planowaliśmy posiedzieć nad jez. Niegocin, ale ludzi jest tu pełno, więc odpuszczamy. Poza tym zaczyna się psuć pogoda. Idą ciemne chmury. Przez moment nawet delikatnie kropi. Ale to wszystko. Nie ma wielkiego deszczu. Gdy rozbijamy namioty, niebo robi się lekko różowe od zachodzącego słońca. Pod różowym niebem :).
Mapa:
Zdjęcia
Ciąg dalszy
Costal Road
Czwartek, 30 czerwca 2016 Kategoria do 150
| Km: | 111.40 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 1495m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Costal Road jak z pocztówki.







