Gatto.Rosablog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Znajomi

wszyscy znajomi(97)
Kalendarz na stronę

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kot.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2016

Dystans całkowity:1690.42 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:27:15
Średnia prędkość:21.91 km/h
Suma podjazdów:8668 m
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:54.53 km i 9h 05m
Więcej statystyk

Praca

Czwartek, 21 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 33.83 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 164m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze

Praca

Środa, 20 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 33.18 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 133m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze

Praca

Wtorek, 19 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 31.28 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 140m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze

Praca

Poniedziałek, 18 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 30.60 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 141m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze

Godzina :)

Niedziela, 17 lipca 2016 Kategoria do 50 Uczestnicy
Km: 22.23 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 87m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Bladym świtem Bitels odbiera mnie z pałacu i jedziemy razem na dworzec kolejowy. Po drodze na chwilę odwiedzamy jeszcze ul. Piotrkowską, która w niedzielny bardzo wczesny poranek tętni lekko wczorajszym i... nieco chwiejnym życiem. Na dworzec nie jest daleko. Ze spokojem więc się wyrabiamy, udaje mi się nawet kupić bilet. Gdy już go trzymam w ręce i zaczynamy iść w stronę peronów, zerkam na zegarek. Minuty - owszem się zgadzają, ale godzina jest nie ta! :D Jesteśmy tu o godzinę za wcześnie i żadne z nas tego nie wyłapało :)). Wobec tego, że czasu mamy nagle sporo, idziemy na poranną kawę. Godzinka mija niepostrzeżenie.
A potem już tylko podróż pociągiem, którą w większości przespałam.


Przez chwilę byłam księżniczką

Sobota, 16 lipca 2016 Kategoria do 300, Kocia czytelnia, Kot w wielkim mieście Uczestnicy
Km: 258.00 Km teren: 0.00 Czas: 11:49 km/h: 21.83
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 844m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Moja przełajówka ma rozwalone stery. W piątek późnym popołudniem odbyła się jej reanimacja. Dużo trzeba było włożyć pracy w to, aby rower choć przez jakiś czas mógł jeszcze działać przed załatwieniem nowych sterów. Do domu wróciłam późno. Zmęczona i sfrustrowana. Na szybko dopracowałam trasę, dokończyłam pakowanie i pokolorowałam pazurki.

Rano budzik zadzwonił o 4:00. W ramach śniadania zjadłam coś co można nazwać... obiado-podwieczorkiem. A był to makaron z sosem grzybowym, posypany serem i skropiony obficie olejem lnianym, poprawiony niezwłocznie jogurtem truskawkowym z płatkami czekoladowymi. Zajadając jogurt zastanawiałam się nawet, czy to na pewno bezpieczne połączenie ;). Gdzieś między podgrzybkiem a czekoladowym płatkiem wpadła mi w łapki gazeta i ani się nie spostrzegłam, jak wybiła 5:00.
Gazeta na bok. Ruchy trzeba zagęścić! W końcu jadę dziś do Łodzi, odwiedzić Bitelsa i Anuszkę!

Ruszam i od razu czuję, że jedzie mi się świetnie. W zasadzie zupełnie mi nie przeszkadza dość mocno zapakowany rower, na którym wiozę sprzęt biwakowy, żarcie i trochę ciuchów oraz kosmetyki. Może to dlatego, że o tak wczesnej porze nie ma wiatru, a temperatura do jazdy jest bardzo przyjemna. A może tak wspaniale podziałało "śniadanie"? ;)

Po drodze mam w planach niedługie wiercenie się po ryneczkach mijanych miast. Na pierwszy ogień idzie Środa Wlkp. Byłam tu już, ale rynek jest ładny, więc z ochotą odwiedzam. W Winnej Górze zatrzymuję się jedynie na chwilę potrzebną do zrobienia przez pręty ogrodzenia fotki ładnego dworku. Równie krótko bawię w Miłosławiu. Ryneczek uznaję za kompletnie nieciekawy, ładny jest tu jednak stary kościół oraz pałac z parkiem. Na wjeździe do Pyzdr odwiedzam Orlen. Biorę dużą kawę z czekoladą, a potem jadę do centrum. Trwa tu akurat montowanie sceny. Niczego godnego dłuższego zatrzymania tu nie znajduję, robię więc kółeczko i wracam na trasę.

Duże wrażenie robi za to na mnie rynek w Kaliszu. Ładne są też stare kamieniczki na dojeździe do rynku. Niestety cały urok psują samochody, których stoi tu pełno. Pod ratuszem siadam na jednej z ławek i zajadam drożdżówkę. Tak, tu zdecydowanie warto pobyć nieco dłużej. Wyjazd z Kalisza zaplanowałam dość dokładnie, chcąc za wszelką cenę uniknąć przejazdu krajową drogą nr 12. W taki to sposób trafiam do Pietrzykowa. Wpadam tu na stację po herbatę. Popijam, gdy zaczepia mnie obleśny dziadzio. Raczy mnie dość obrzydliwymi tekstami o wpływie roweru na kobiety. Aby się od niego uwolnić, biorę klucz do toalety i znikam mu z pola widzenia. Gdy wracam, na szczęście już go nie ma. Jest za to... pomysł w mojej głowie na dobicie targu z obsługą stacji :)). Oto brelokiem do kluczy od toalety jest ultralightowy otwieracz do piwa. Identyczny jak mój (niestety wyrobiony i prawie nie działający), który niegdyś wygrałam na zawodach sportowych. Proponuję im więc "złoty" interes :)). Mój brelok zupełnie im się nie podoba, ale to nic nie szkodzi - i tak dają mi swój! :)

Zwiedzam jeszcze potem Koźminek i Wartę, robię postój na kanapkę w Szadku i lecę bez zbędnego obijania się do Kwiatkowic, gdzie czeka już na mnie Bitels. Im jestem bliżej, tym mocniej czuję radość z nadchodzącego spotkania. Mimo przeszkadzającego na tym odcinku wiatru jedzie się fajnie. W Kwiatkowicach witamy się wreszcie, chwilę gadamy i ruszamy w drogę do Łodzi. W Konstantynowie Łódzkim łapie nas deszczyk. Przeczekujemy go na przystanku autobusowym, a potem lecimy na obiadek do Manufaktury. Rowery zostawiamy na specjalnym strzeżonym parkingu i dzięki temu możemy pochodzić po tym ogromnym kompleksie handlowym z zupełnym spokojem. Najedzeni jedziemy do głównej atrakcji, czyli słynnego pałacu Schweikerta oraz pięknego przypałacowego parku. Paweł oprowadza mnie. Zarówno park jak i pałac prezentują się wprost wspaniale, do szczęścia brakuje tylko kosa - Wiktora. No ale to już wieczór i zapewne śpi gdzieś w koronach drzew.



Oczywiście wizyta w Łodzi nie jest pełna bez przejazdu reprezentacyjną ulicą Piotrkowską. Jedziemy zatem i robimy fotki. Jest coś koło 21:00, gdy docieramy do Kauflandu, gdzie pracuje Anuszka. W końcówce dnia udaje jej się znaleźć chwilę wolnego czasu na nasze spotkanie. Chętnie by się pogadało dłużej, ale niestety sklep już powoli zamykają i musimy wychodzić.

Dzień kończymy w pałacu. Bitels był tak miły, że załatwił mi nocleg w jednej z komnat :). Tak oto na jedną noc i jeden poranek mogę się poczuć jak prawdziwa księżniczka :).

Zaliczone gminy: Gizałki, Chocz, Opatówek, Koźminek, Goszczanów, Szadek, Wodzierady, Lutomiersk, Konstantynów Łódzki (9 gmin).

Mapa:



Zdjęcia

Relacja Bitelsa

ciąg dalszy

Praca

Piątek, 15 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 31.95 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 142m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze
Tak zmasakrowałam wianek sterów w mojej przełajówce:




Praca

Czwartek, 14 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 28.82 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 142m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś leje cały dzień. Nie powstrzymało mnie to jednak przed rowerowym dojazdem do pracy :). Aż przypomniały mi się moje wakacje :)). Tylko, że dziś znacznie cieplej niż na wakacjach, bo zamiast 6-9 stopni jest 15.


Praca

Środa, 13 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 29.61 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 128m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze

Praca

Wtorek, 12 lipca 2016 Kategoria do 50
Km: 30.34 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 115m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze

kategorie bloga

Moje rowery

Hardtail 78409 km
Przełajówka 51579 km
Terenówka 26133 km
Kolarzówka 51959 km

szukaj

archiwum