Gatto.Rosablog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Znajomi

wszyscy znajomi(97)
Kalendarz na stronę

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kot.bikestats.pl

linki

Dolnośląska Jesień (1)

Piątek, 29 września 2017 Kategoria do 50, Kocia czytelnia
Km: 17.34 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 77m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Przyszła jesień. Koniec pośpiechu, usilnych prób ograniczania postojów, których i tak zawsze było za dużo. Można wypić kawę jak prawdziwy leń: spokojnie, powoli, ze zwykłym gapieniem się w okno. Można zatrzymać się bez wyrzutów sumienia i kadrować zdjęcia całymi minutami. Pojechać przed siebie i nie przejmować się limitami czasu. Zwykła, najczystsza radość z jazdy.

Po długiej i upierdliwej zimie rok na dobre rowerowo rozpoczęłam Dolnośląską Majówką. Zataczam koło. Większe tegoroczne jeżdżenie kończę Dolnośląską Jesienią. Pogoda zapowiada się świetna. No... może nie do końca, bo ma mocno wiać, ale nie można aż tak wiele wymagać od losu. Jadąc zaliczać gminy, jedzie się zygzakiem i zawsze w którymś momencie wiatr zaczyna przeszkadzać. Kluczowe jest: jak mocno i na ile jest to (nie)znośne. Ma nie padać deszcz. To zupełnie niezwykłe! Nie przypominam sobie, bym w tym roku na jakikolwiek rowerowy weekend nie musiała brać ubrań do walki z wodą lejącą się z nieba.

Weekend rozpoczynam od razu po pracy, o ironio, od... pośpiechu! Zjadam szybko obiad i pędzę na pociąg. Udało się! Teraz już spokojnie. Ma być bez nerwów i powoli. Czas realizować plan. Gminna trasa zaczyna się w Środzie Śląskiej. Jadę tam koleją z przesiadką we Wrocławiu. Na dworcu spotykam się z czarnymkotkiem. Pijemy pyszną herbatę, dostaję też czekoladową mufinkę (którą zjadam z apetytem natychmiast) oraz czekoladę na drogę.

Widzę go.
Mój pociąg do Środy Śląskiej.
Gapię się na niego gadając z czarnymkotkiem i dopiero gdy jego drzwi się zamykają, dociera do mnie, że on właśnie odjeżdża, a ja nadal siedzę w najlepsze na peronie! Zrywam się jak oparzona. Biegniemy razem do drzwi pociągu, plastikowe wieczka od kubków z herbatą spadają na peron niczym jesienne liście, a pociąg spokojnie, majestatycznie się oddala...

Następny jedzie za godzinę, a mój bilet jest nadal ważny. Siadamy więc z powrotem, ciesząc się, że mamy więcej czasu na rozmowy. Ostatecznie ta godzina opóźnienia nie robi mi żadnej różnicy. Tak, czy owak, namiot będę rozbijała po ciemku. Godzina nie ma większego znaczenia.

Podróż Kolejami Dolnośląskimi robi na mnie duże wrażenie. Obsługa konduktorska jest niesamowicie grzeczna i uczynna. Słowami "dobry wieczór" witają wsiadających, a dla każdego wysiadającego mają miłe "do widzenia". Jakby tego było mało wsiadającym wskazują gdzie w pociągu są jeszcze wolne miejsca do siedzenia, a mi, gdy wysiadam, pomagają bez słowa wynieść rower (peron był na poziomie podłogi pociągu, więc pomoc nie była potrzebna). Gdyby taka obsługa była w każdym pociągu, świat byłby zdecydowanie lepszy!

Środa Śląska tonie w ciemnościach. Budynek dworca oświetla mdłe światło. Szybko zagłębiam się w mrok. Miejscówkę noclegową znajduję ledwie 500 od stacji… przynajmniej tak mi się wydaje, do czasu gdy idąc polem w stronę lasu zauważam, że ktoś świeci w tym lesie latarką. A miało być tak pięknie! Zawracam i jadę dalej. Przejeżdżam jeszcze kawałek i wbijam się na jakiś nieużytek. Trawa i chaszcze wysokie po pas i po szyję. Super! Mniej super jest to, że w tej trawie są też jeżyny, a więc i kolce. Noc mija mi więc niemal bezsennie. Cały czas się zamartwiam, czy jakiś przypadkowy kolec nie przebije mi materaca.

Zdjęcia
Ciąg dalszy


komentarze
Pyszna była ta herbata. Gdybyśmy wcześniej się zorientowały, że jest ten późniejszy pociąg do Środy Śl., to bym nawet o tym pierwszym nie myślała :)

Gapa, gapa - to powszechnie wiadome przecież :))

Koleje Dolnośląskie powinny szkolić innych z poziomu obsługi pasażerów. Są świetni!

Aga, Anka - to był bardzo przyjemny wyjazd, do tego ta pogoda! Tyle słońca i kolorów :)
Kot
- 09:01 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
:-) bez komentarza!!! :-)
Aga
- 20:39 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Mam podobne wrażenia jeżeli chodzi o Koleje Dolnośląskie :)
michuss
- 06:49 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Co za gapa! :)
wilk
- 20:46 środa, 4 października 2017 | linkuj
To była najlepsza herbata jaką kiedykolwiek wypiłam na dworcu :) A historia z pociągiem... do dziś się śmieję, gdy o niej pomyślę :) Zaglądaj częściej do Wrocka !
czarnykotek
- 20:41 środa, 4 października 2017 | linkuj
Zaczyna się kolejna ciekawa opowieść..
anka88
- 18:10 środa, 4 października 2017 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

kategorie bloga

Moje rowery

Hardtail 78409 km
Przełajówka 51579 km
Terenówka 26133 km
Kolarzówka 51959 km

szukaj

archiwum