Gatto.Rosablog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Znajomi

wszyscy znajomi(97)
Kalendarz na stronę

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kot.bikestats.pl

linki

Weekend na Mazurach (2)

Sobota, 9 lipca 2016 Kategoria do 150 Uczestnicy
Km: 150.00 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 993m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Gdy rano się budzimy, nadal jeszcze trochę pada. Wobec tego nie spieszy się nam i śniadanie jemy powoli. W końcu przestaje kropić. Zwijamy się więc i ruszamy. Weekend z założenia miał być lekki i beztroski. Z radością i pełną premedytacją nie gapię się  zatem w gpsa. Nie jedziemy też specjalnie szybko. Za to nie żałujemy sobie przerw sklepowo-spożywczych i fotograficznych. A widoki są wprost wspaniałe. Uroku dodają też kłębiące się chmury, które na szczęście tylko straszą deszczem.



Na przystanku w Krzywym Rogu zajadamy się czereśniami, a w Rucianem-Nidzie jemy pyszne gofry z truskawkami (sprawdzone przeze mnie na wiosennym gminobraniu). W Popielnie odwiedzamy nieduży port i kilka chwil spędzamy nad jez. Śniardwy. Dalej przeprawiamy się promem przez jez. Bełdany. A za promem niespodzianka - aż 4 km drogi gruntowej. Na szczęście nie jest to kopny piach, lecz ubity trakt. Prawie całość daję radę zrobić w siodle. Stąd blisko już do Mikołajek. Robimy tu zakupy i lecimy w stronę Giżycka. Na drodze wojewódzkiej 643 ruch nie jest duży (przynajmniej podczas naszego przejazdu), za to widoki są świetne - same jeziora: Jagodne, Boczne, Niegocin. Dużo żaglówek, portów jachtowych. Nie spieszy nam się, więc nad Jagodnym robimy krótką przerwę na fotki i podziwianie widoczków. Popołudnie zaczyna przechodzić w wieczór. Pora więc zjeść obiad. Jemy to czego nie miałam czasu zjeść na moich morderczych wakacjach: rybę. Zamawiamy po łososiu. Pycha!

Giżycko jest o krok, planowaliśmy posiedzieć nad jez. Niegocin, ale ludzi jest tu pełno, więc odpuszczamy. Poza tym zaczyna się psuć pogoda. Idą ciemne chmury. Przez moment nawet delikatnie kropi. Ale to wszystko. Nie ma wielkiego deszczu. Gdy rozbijamy namioty, niebo robi się lekko różowe od zachodzącego słońca. Pod różowym niebem :).


Mapa:

Zdjęcia
Ciąg dalszy

komentarze
dodoelk - jeżeli mówisz o tym odcinku z Giżycka do krajówki na Mikołajki to nie wszyscy jadą go nocą ;) Np. my przejeżdżaliśmy tam za dnia, rano i niestety, oczywiście poza widokami, wspomnienia nie są przyjemne - straszny ruch, całe tabuny samochodów, w dodatku wszyscy pędzą na złamanie karku...
michuss
- 18:43 niedziela, 17 lipca 2016 | linkuj
Jest to chyba najpiękniejsza droga na Mazurach. Ruch niewielki, super asfalt i świetne widoki. Jedzie się tą drogą na P1000J w przeciwną stronę, z tym że wtedy jest noc i nie ma szans na podziwianie krajobrazów.
dodoelk
- 07:09 sobota, 16 lipca 2016 | linkuj
Aż mi się łezka w oku zakręciła, jako dziecko jeździłam z rodzicami pod namiot nad Bełdany, niejeden raz płynęłam tym promem i jechałam lub szłam drogą od promu do Mikołajek, to były fajne wakacje... :)
BeataS
- 09:38 piątek, 15 lipca 2016 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

kategorie bloga

Moje rowery

Hardtail 78409 km
Przełajówka 51579 km
Terenówka 26133 km
Kolarzówka 51959 km

szukaj

archiwum