Weekend na Mazurach (1)
Piątek, 8 lipca 2016 Kategoria Kocia czytelnia, do 50
Uczestnicy
| Km: | 40.30 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 300m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po wakacjach zupełnie nie miałam czasu by pomyśleć nad sobotnio-niedzielną trasą. Zrobił to za mnie Michał, który zaplanował rowerowy weekend w miejscu wyjątkowo ładnym - na Mazurach.
W piątek wcześniej wychodzę z pracy i jadę koleją do Olsztyna. Tam się spotykamy. Zaczynamy od krótkiego serwisu mojej zdezelowanej przełajówki. Na miejscu daje się wyregulować przerzutkę tylną. Pancerz i linka hamulca tylnego niestety są do wymiany. Tak samo do wymiany są stery. Gdy je skręcam za mocno, kierownica ledwo się obraca, gdy za lekko - są straszne luzy.

Dziś jedziemy tylko kawałek, oddalamy się od Olsztyna, odwiedzamy ładne Barczewo (przypadkowo spotkana pani poleca nam wjazd pod amfiteatr, skąd jest fajny widok - oczywiście jedziemy zgodnie z jej wskazówkami). Kilka kilometrów dalej rozbijamy namioty na pagórku, nieopodal niedużego jeziora. Późnym wieczorem zaczyna padać i pada całą noc.
W piątek wcześniej wychodzę z pracy i jadę koleją do Olsztyna. Tam się spotykamy. Zaczynamy od krótkiego serwisu mojej zdezelowanej przełajówki. Na miejscu daje się wyregulować przerzutkę tylną. Pancerz i linka hamulca tylnego niestety są do wymiany. Tak samo do wymiany są stery. Gdy je skręcam za mocno, kierownica ledwo się obraca, gdy za lekko - są straszne luzy.

Dziś jedziemy tylko kawałek, oddalamy się od Olsztyna, odwiedzamy ładne Barczewo (przypadkowo spotkana pani poleca nam wjazd pod amfiteatr, skąd jest fajny widok - oczywiście jedziemy zgodnie z jej wskazówkami). Kilka kilometrów dalej rozbijamy namioty na pagórku, nieopodal niedużego jeziora. Późnym wieczorem zaczyna padać i pada całą noc.
Mapa:
Zdjęcia
Ciąg dalszy
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!





