Gatto.Rosablog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Znajomi

wszyscy znajomi(100)
Kalendarz na stronę

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kot.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2022

Dystans całkowity:1314.23 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:42:15
Średnia prędkość:19.13 km/h
Maksymalna prędkość:44.00 km/h
Suma podjazdów:7324 m
Liczba aktywności:7
Średnio na aktywność:187.75 km i 21h 07m
Więcej statystyk

Łódź - Kraków (5)

Niedziela, 19 czerwca 2022 Kategoria do 50, Kocia czytelnia
Km: 20.00 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 100m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś już tylko dojazd do Krakowa, na pociąg o 6.45. O 5 rano byłam na rynku w Krakowie i, co dziwne, wcale nie było pusto. Pełno pijanych grupek, które psuły klimat tego ładnego poranka.
















Łódź - Kraków (4)

Sobota, 18 czerwca 2022 Kategoria do 200, Kocia czytelnia
Km: 160.16 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 956m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Zaliczanie gmin: Przyrów, Irządze, Szczekociny, Słupia (Jędrzejowska), Sędziszów, Żarnowiec, Charsznica, Miechów, Gołcza, Słomniki.

Dziś na szczęście już znacznie cieplej. Poza tym korzystniejszy wiatr. Jechało się więc przyjemnie :)











Szczekociny


Miechów








Słomniki




Noc na placu



Łódź - Kraków (3)

Piątek, 17 czerwca 2022 Kategoria do 200, Kocia czytelnia
Km: 152.40 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 585m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Zaliczanie gmin: Słupia (Konecka), Kluczewsko, Wielgomłyny, Masłowice, Kodrąb, Kobiele Wielkie, Radomsko gmina miejska, Radomsko gmina wiejska, Kruszyna, Kłomnice, Gidle, Żytno, Dąbrowa Zielona.

Dziś było nieprzyjemnie zimno i przez większość czasu wiatr w twarz. Malownicze boczne drogi, lecz niestety okropnie dziurawe i wyboiste.





Kluczewsko








Radomsko


Gidle




Nocleg w młodniku





Łódź - Kraków (2)

Czwartek, 16 czerwca 2022 Kategoria do 200, Kocia czytelnia
Km: 168.49 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 807m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Zaliczanie gmin: Piotrków Trybunalski, Wola Krzysztoporska, Rozprza, Gorzkowice, Łęki Szlacheckie, Ręczno, Przedbórz, Fałków, Ruda Malenicka.

Od rana bardzo dobra pogoda. Natomiast od 15 uciekałam przed burzami, które kotłowały się nade mną ze wszystkich stron! Na szczęście udało się nie zmoknąć, a padać zaczęło dopiero na noclegu, gdy już byłam w namiocie.

Piotrków Trybunalski:






Droga


Przedbórz






Las




Nocleg



Łódź - Kraków (1)

Środa, 15 czerwca 2022 Kategoria do 50
Km: 5.00 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Dojazd tylko na nocleg.





Pyra Trail

Sobota, 11 czerwca 2022 Kategoria do 350, Kocia czytelnia
Km: 304.68 Km teren: 0.00 Czas: 17:57 km/h: 16.97
Pr. maks.: 35.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 1005m Sprzęt: Terenówka Aktywność: Jazda na rowerze
Po raz trzeci zdecydowałam się wystartować w długim, terenowym maratonie Pyra Trail. Pogoda była świetna. Słonecznie i ciepło. Choć pamiętając, jak bardzo prognozy potrafią się nie sprawdzić, zabrałam ze sobą w podsiodłówce koszulkę termiczną, deszczówkę, a nawet grubego polara! To chyba się nazywa trauma termiczna :)

Najgorzej, najtrudniej i dla mnie zupełnie nieprzejezdnie było na singlach nad Wartą. Cały ten odcinek kilku km zrobiłam z papcia, tracąc mnóstwo czasu i będąc wyprzedzaną chyba przez cały peleton. W dodatku ubrana od stóp do głów, bo zarośla były takie, że wydawało mi się, że jest to jedno wielkie siedlisko kleszczy. Dopiero w Bolechowie-Osiedlu, na przystanku autobusowym, zdjęłam rękawki, nogawki i czapkę i od razu zrobiło się milej i przyjemniej.

Przystanków nie robiłam dużo. Pierwszy w Pławnie, potem we Wronczynie i dalej jeszcze może ze 2 sklepy i na koniec stacja Orlenu, przed nocą. Przede wszystkim trzeba było uzupełniać picie. W tym gorącu schodziło ono szybko!
Trasa, poza singlami nad Wartą prawie w całości przejezdna. Piaskownic dużo na szczęście nie było. Na metę dojechałam krótko po 3 w nocy, uzyskując czas brutto 20 godzin i 30 minut oraz 4 miejsce wśród kobiet.







Maraton Podróżnika

Sobota, 4 czerwca 2022 Kategoria do 550, Kocia czytelnia
Km: 503.50 Km teren: 0.00 Czas: 24:18 km/h: 20.72
Pr. maks.: 44.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 3871m Sprzęt: Kolarzówka Aktywność: Jazda na rowerze
Kociewie i Kaszuby, baza blisko mnie (jakieś 150 km dojazdu samochodem), dobra pogoda i zapowiadane 8 stopni ciepła w nocy. Trasy lekko pagórkowate, wśród lasów i jezior lubię, więc szybko się zapisałam na ten maraton. Oczywiście na trasę dłuższą, tj. 500 km, gdyż lubię spędzać czas na rowerze.

W nocy śniło mi się, ze spóźniłam się na start i to się prawie sprawdziło! Zamotałam się tak okropnie, że na linii startu byłam niepełną minutę przed odjazdem mojej grupy, w ostatnim momencie Wąski podał mi lokalizator i już jazda! A w zasadzie marszobieg po piaszczystym wyjeździe z kempingu. Po mniej więcej 5 km jazdy całe emocje związane z tym prawie spóźnieniem, opadły. Zaczęłam sprawdzać kieszonki, czy na pewno wszystko w nich dobrze siedzi i nie zamierza wypaść. Zwłaszcza portfel i telefon. Zaraz.... nie czuję pod palcami telefonu! Raz jeszcze macam po kolei wszystkie kieszonki. No, nie ma! Ups.... został w namiocie, w bazie.
Już się po niego nie wracam, bo to za dużo czasu by poszło. Decyduję się jechać 500 km bez telefonu. Na szczęście mam pieniądze i dokumenty. Powinno być ok.
Po drodze dogania mnie kolega z późniejszej grupy. Zatrzymuję go na chwilę i z jego telefonu dzwonię do Taty, by przekazał dalej moim bliskim, że przez dobę będę kompletnie nieosiągalna, bo zapomniałam telefonu... Od tego momentu jestem już spokojna.

Trasa jest bardzo ładna. Dużo soczystej zieleni w promieniach słońca. Pagórki, jeziora. Cieszę się z każdym kilometrem coraz bardziej, że zdecydowałam się przyjechać na ten maraton!

Niewesoło zaczyna się robić późnym popołudniem. A to dlatego, że temperatura dziwnie szybko spada i jeszcze przed zachodem słońca osiąga wartość około 10 stopni. Niebo jest czyste, co każe przypuszczać, że temperatura w nocy i nad ranem jeszcze poleci w dół.
Rzeczywistość jest gorsza od przypuszczeń. W nocy i nad ranem temperatura spada do zera! Jest przeraźliwie zimno, raz po raz pojawiają się mgły, które sprawiają, że temperatura odczuwalna jest jeszcze niższa. Zupełnie nie jestem przygotowana na takie warunki i czuję, że zamarzam mimo, że jadę w pożyczonej bluzie termicznej oraz owinięta na rękach i tułowiu oraz głowie folią NRC.

Cała ta lodowata masakra kończy się w McD w Chojnicach. Jest 6.00 rano i wreszcie możliwość schowania się w cieple! Bo w nocy był tylko las i to okropne zimno. Dochodzę tu do siebie, wstrząsana dreszczami. Jest nawet moment, gdy myślę, że to już dla mnie po zawodach - tak mną telepie. Jednak po odpoczynku, jadę jakoś dalej. Ostatnie 80 km. Pod wiatr. Powoli, bo wymarnowana zimnem nie mam siły cisnąć. Na mecie jestem z czasem brutto 27 godzin i 28 minut. Czyli 32 minuty przed limitem czasu.


Fot. M. 

kategorie bloga

Moje rowery

Hardtail
Przełajówka
Terenówka
Kolarzówka

szukaj

archiwum