Wpisy archiwalne w miesiącu
Luty, 2019
| Dystans całkowity: | 1097.37 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Suma podjazdów: | 4512 m |
| Liczba aktywności: | 21 |
| Średnio na aktywność: | 52.26 km |
| Więcej statystyk | |
WKS_3
Niedziela, 17 lutego 2019 Kategoria do 100
| Km: | 90.39 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 339m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzień powrotu. Całość wracamy na kołach. Jest co robić, bo wiatr cały czas przeszkadza. Trasa częściowo terenowa, częściowo szosowa. Niedziele niehandlowe nieco utrudniły uzupełnianie jedzenia i picia. Na szczęście są jeszcze stacje paliw. Końcówka trasy wyjątkowo ładna - Michał poprowadził nas przez PK Promno. W sumie to moje okolice, a tak dawno tam nie byłam.

Mapa

Mapa
WKS_2
Sobota, 16 lutego 2019 Kategoria do 100
| Km: | 73.68 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 195m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzień wstał piękny i słoneczny. Szybko zaczęło się robić ciepło - jak na luty. Ekipa rowerowa wystartowała przed nami w trasę do Lichenia. Nie goniliśmy już ich i w tym słońcu zrobiliśmy sobie wycieczkę - kółko, którego celem była Mysia Wieża w Kruszwicy. Drogi zarówno terenowe (czasem trochę soczystego błota) jak i asfaltowe. A w Kruszwicy, po wizycie pod Wieżą, pyszna pizza. No i powrót pod wiatr.

Mapa
WKS_1
Piątek, 15 lutego 2019 Kategoria do 150
| Km: | 102.20 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 406m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Zimno i mgliście. Mimo, że wiatr pomagał, jechało mi się ciężko.
Trudno zgadnąć, czy to sprawka ciężkiego roweru obładowanego bagażem, czy nadmiaru pracy w ostatnim czasie, czy może infekcji płuc, którą miałam w styczniu. W Powidzu, po 80 km trasy, zjadamy obiad. Knajpa to duży, ogrzewany namiot przy jednostce wojskowej. Ciekawe miejsce, a duży fishburger dobry i sycący. Potem jeszcze wizyta w sklepie i w szarówce docieramy do bazy.
Trudno zgadnąć, czy to sprawka ciężkiego roweru obładowanego bagażem, czy nadmiaru pracy w ostatnim czasie, czy może infekcji płuc, którą miałam w styczniu. W Powidzu, po 80 km trasy, zjadamy obiad. Knajpa to duży, ogrzewany namiot przy jednostce wojskowej. Ciekawe miejsce, a duży fishburger dobry i sycący. Potem jeszcze wizyta w sklepie i w szarówce docieramy do bazy.

Mapa
Tu i tam :)
Czwartek, 14 lutego 2019 Kategoria do 50
| Km: | 41.87 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 250m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Środa
Środa, 13 lutego 2019 Kategoria do 50
| Km: | 25.48 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 219m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trochę wiało, popołudniem ciepło, jak na luty, +7 stopni.
Weronika i Paulina
Sobota, 9 lutego 2019 Kategoria do 200, Kocia czytelnia
| Km: | 158.92 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Kolarzówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Miasto w sobotę, przed świtem jest pustawe. Słońce jeszcze
śpi, gdy mkniemy ulicami i ścieżkami. To jest ten czas, gdy można swobodnie
lecieć głównymi arteriami i nie przejmować się ruchem. Noc dość szybko
zamienia się w dzień. Nie spodziewamy się widoku wschodzącego słońca, wszak
niebo jest pełne chmur i niechybnie będzie dziś padać, ale… wschód jest.
Mogłoby być piękniej - słońce wstaje nad dawną DK5, reklamy, ogrodzenia,
brzydka zabudowa. To sprawia, że nie zatrzymujemy się, nie robimy zdjęć. W znajomej
cukierni kupuję kilka drożdżówek. Jest zimno, więc z pewnością się przydadzą. Chłód
poranka jest dokuczliwy. Czuję, że mocno marzną mi stopy, zaledwie jeden stopień
powyżej zera.
Kiedy tak jedziemy przez lasy, odczucie zimna jest jeszcze silniejsze – po bokach drogi leży śnieg, od którego bije chłodem. Tę drogę dobrze znam. Każdy kilometr. Wiem jak tu wygląda w dzień i… wiem jak tu wygląda w nocy. W blasku słońca i w świetle księżyca. Pod błękitnym i pod szarym niebem. To w końcu moja wylotówka na północ. Aż do Janowca Wielkopolskiego jest ona zbieżna z trasą do Gdańska, Kołobrzegu, Wielanowa, Olsztyna, czy Iławy. W niektórych miejscach na szosie jest nadal szron i trochę lodu. Na szczęście tylko trochę, bo mamy rowery z wąskimi oponami. W Janowcu, na „moim” Orlenie, robimy przerwę. Zawsze się tu zatrzymuję. Bierzemy gorące napoje i… szykujemy się emocjonalnie na deszcz. Dobrze wiemy co będzie dalej: spadnie deszcz, przy temperaturze 4 stopni powyżej zera. Znamy przyszłość, a jednak wychodzimy na zewnątrz bez obaw. Wiatr wieje w plecy i to zdecydowanie ratuje sytuację i pozwala z optymizmem patrzeć w dal.

O 10.50 zaczyna się załamanie pogody. Trafia się akurat wiata przystankowa. Ubieramy stroje deszczowe i mkniemy dalej, w szarość dnia. Deszczyk siąpi delikatnie - pogoda łaskawie oszczędza nam soczystej ulewy. Po drodze sprawdzamy objazd ruchliwej szosy między Kcynią a Nakłem. Fragment tego objazdu już kiedyś opracowałam. Dalsza część okazuje się być równie dobra i w przyszłości z pewnością będę z niej korzystała.
Robi się wesoło, gdy na szosie pojawiają się one: Weronika i Paulina. Weronika nas nie lubi i zakazuje jazdy szosą stosownym znakiem drogowym, Paulina natomiast jest zdecydowanie milsza – tu zakazów jazdy brak. W okolicach Pauliny teren z boku drogi mocno się wznosi. Z góry jest ładny, szeroki, widok na dolinę Noteci. Ja zostaję jednak na dole, bo mam awarię łydki. Zobaczę to wszystko dopiero na zdjęciach. Aż do samego Nakła n. Notecią możemy cieszyć się pustymi szosami. Na wjeździe do miasta, jak zwykle, duży ruch. Zawsze jadę tu kostkową ścieżką rowerową – teraz robimy tak samo. Chyba nigdy nie polubię Nakła. Dziś deszcz przeplata się tu ze słońcem. Zagniewane granatowe niebo podświetlają złociste promienie słońca. To jest miejsce na drugi odpoczynek. Na stacji są kanapy, można się wygodnie rozsiąść w cieple.

Stąd już tylko jakieś 20-25 km do celu naszego wyjazdu – do Bydgoszczy. Wybieramy możliwie najspokojniejszą drogę – jest to szosa biegnąca równolegle do DK 10. Kierowcy co prawda wyprzedzają nas grzecznie i nie trafiają się „sytuacje”, jednak mimo to wygodniej i milej jest jechać pustymi drogami. Z pewną ulgą zajeżdżamy zatem na dworzec kolejowy w Bydgoszczy. Nieźle trafiliśmy, jeszcze parę chwil i przyjedzie pociąg.
Zdjęcia
Mapa
Kiedy tak jedziemy przez lasy, odczucie zimna jest jeszcze silniejsze – po bokach drogi leży śnieg, od którego bije chłodem. Tę drogę dobrze znam. Każdy kilometr. Wiem jak tu wygląda w dzień i… wiem jak tu wygląda w nocy. W blasku słońca i w świetle księżyca. Pod błękitnym i pod szarym niebem. To w końcu moja wylotówka na północ. Aż do Janowca Wielkopolskiego jest ona zbieżna z trasą do Gdańska, Kołobrzegu, Wielanowa, Olsztyna, czy Iławy. W niektórych miejscach na szosie jest nadal szron i trochę lodu. Na szczęście tylko trochę, bo mamy rowery z wąskimi oponami. W Janowcu, na „moim” Orlenie, robimy przerwę. Zawsze się tu zatrzymuję. Bierzemy gorące napoje i… szykujemy się emocjonalnie na deszcz. Dobrze wiemy co będzie dalej: spadnie deszcz, przy temperaturze 4 stopni powyżej zera. Znamy przyszłość, a jednak wychodzimy na zewnątrz bez obaw. Wiatr wieje w plecy i to zdecydowanie ratuje sytuację i pozwala z optymizmem patrzeć w dal.

O 10.50 zaczyna się załamanie pogody. Trafia się akurat wiata przystankowa. Ubieramy stroje deszczowe i mkniemy dalej, w szarość dnia. Deszczyk siąpi delikatnie - pogoda łaskawie oszczędza nam soczystej ulewy. Po drodze sprawdzamy objazd ruchliwej szosy między Kcynią a Nakłem. Fragment tego objazdu już kiedyś opracowałam. Dalsza część okazuje się być równie dobra i w przyszłości z pewnością będę z niej korzystała.
Robi się wesoło, gdy na szosie pojawiają się one: Weronika i Paulina. Weronika nas nie lubi i zakazuje jazdy szosą stosownym znakiem drogowym, Paulina natomiast jest zdecydowanie milsza – tu zakazów jazdy brak. W okolicach Pauliny teren z boku drogi mocno się wznosi. Z góry jest ładny, szeroki, widok na dolinę Noteci. Ja zostaję jednak na dole, bo mam awarię łydki. Zobaczę to wszystko dopiero na zdjęciach. Aż do samego Nakła n. Notecią możemy cieszyć się pustymi szosami. Na wjeździe do miasta, jak zwykle, duży ruch. Zawsze jadę tu kostkową ścieżką rowerową – teraz robimy tak samo. Chyba nigdy nie polubię Nakła. Dziś deszcz przeplata się tu ze słońcem. Zagniewane granatowe niebo podświetlają złociste promienie słońca. To jest miejsce na drugi odpoczynek. Na stacji są kanapy, można się wygodnie rozsiąść w cieple.

Stąd już tylko jakieś 20-25 km do celu naszego wyjazdu – do Bydgoszczy. Wybieramy możliwie najspokojniejszą drogę – jest to szosa biegnąca równolegle do DK 10. Kierowcy co prawda wyprzedzają nas grzecznie i nie trafiają się „sytuacje”, jednak mimo to wygodniej i milej jest jechać pustymi drogami. Z pewną ulgą zajeżdżamy zatem na dworzec kolejowy w Bydgoszczy. Nieźle trafiliśmy, jeszcze parę chwil i przyjedzie pociąg.
Zdjęcia
Mapa
Międzynarodowy dzień zimowego dojazdu rowerem do pracy
Piątek, 8 lutego 2019 Kategoria do 50
| Km: | 29.52 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 166m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ulgowy czwartek
Czwartek, 7 lutego 2019 Kategoria do 50
| Km: | 25.39 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 136m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Po bardzo pracowitym początku tygodnia, przyszedł ulgowy czwartek. Było trochę czasu, by pojeździć rowerem.
Zima nad jeziorem
Niedziela, 3 lutego 2019 Kategoria do 50
| Km: | 24.76 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 125m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||







