Wpisy archiwalne w miesiącu
Październik, 2014
| Dystans całkowity: | 2365.45 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 20:33 |
| Średnia prędkość: | 20.27 km/h |
| Suma podjazdów: | 9584 m |
| Liczba aktywności: | 30 |
| Średnio na aktywność: | 78.85 km i 10h 16m |
| Więcej statystyk | |
Praca
Czwartek, 9 października 2014 Kategoria do 50
| Km: | 36.05 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 131m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Bardzo ciepłe popołudnie, aż 24`C.
Praca
Środa, 8 października 2014 Kategoria do 100
| Km: | 54.65 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 210m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Praca. A po pracy pojechałam nad jezioro. Gdy podjeżdżałam pod dom, zaczęło lekko kropić. Ma się to wyczucie chwili ;).
Praca
Wtorek, 7 października 2014 Kategoria do 50
| Km: | 36.29 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 165m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Powrót w silnym wietrze.
Gminobranie /5
Poniedziałek, 6 października 2014 Kategoria do 150, Kocia czytelnia
| Km: | 143.85 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 500m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatniego dnia również wstajemy o 5:00 rano. Szybko
docieramy do Gryfina (jest zjazd). Naszą uwagę zwraca piękny most zwodzony na
Odrze. Wody rzeki są stalowoszare. Przejeżdżamy na parę kilometrów na niemiecką
stronę. Zaczynamy od podjazdu. Potem jest płasko. Zaczyna się dzień – słońce
wschodzi nad niemieckimi polami. Wracamy do Polski, na DK13. Zjeżdżamy z niej w
Przecławiu. Przejeżdżamy dziś przez dwie miejscowości o śmiesznych nazwach –
pierwsza z nich to Dołuje, druga - Stolec. Ze Stolca śmiejemy się okrutnie! Jak
tak można było nazwać wioskę?! Jakkolwiek to zabrzmi – wjeżdżamy do Stolca :)).
Śmieję się tak bardzo, że aż trudno mi jechać. Droga do Nowego Warpna to czysta
przyjemność – ruchu nie ma tu praktycznie żadnego. Jest za to gładka szosa,
piękne lasy i wiatr w plecy. Czy można chcieć więcej? Hm... można chcieć, aby w
Nowym Warpnie było ładnie. No i się spełnia – jest tu bardzo ładnie. Jedynym
problemem jest to, że trudno tu kupić jakieś drożdżówki. Z małego sklepiku
odsyłają nas do piekarni. W środku pachnie wspaniale, ale z szerokiego wyboru
nici, bo prawie wszystko zostało już wykupione :). Wracamy do centrum, jedziemy
Aleją Żeglarzy nad Zatokę Nowowarpieńską. Szybko stąd jednak uciekamy – dzień
jest ładny, ale wieje nieprzyjemnie zimny wiatr. Na jednej z ławeczek pod ratuszem siedzi w słońcu kot. Skoro wybrał akurat to miejsce,
to pewnie tutaj nie wieje. Siadamy obok kota. Faktycznie, zacisznie tu. Kot
uroczo łasi się, więc dokarmiamy go wędliną i serem. Jest tak sielsko, że aż
nie chce się jechać, tym bardziej, że teraz będzie pod wiatr. Dalsza droga to
dobrej jakości szosy, chociaż.... trafia się wyjątek – w jednej z wiosek jest
tak paskudny kamienny bruk, że rozkręca mi się podstawka od licznika. Mocuję to
prowizorycznie taśmą izolacyjną. Przed samym Szczecinem pojawiają się
solidniejsze górki. Trochę trzeba się tu wysilić. Jazda przez miasto jest
średnio przyjemna (światła, duży ruch). Na zwiedzanie czasu już za bardzo nie
mamy. Pędzimy na dworzec kolejowy, kupujemy bilety i wracamy do naszych domów.
MapaFotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: Kołbaskowo, Dobra, NOWE WARPNO, POLICE - miasto powiatowe.
Łączna ilość zaliczonych podczas wyjazdu gmin: 46.
Gminobranie /4
Niedziela, 5 października 2014 Kategoria do 200, Kocia czytelnia
| Km: | 193.46 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 702m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rano jest okropnie zimno. Startujemy więc mocno ubrani, by
nie zmarznąć. Dzisiejsza trasa to znów zawijasy. Przytrafia mi się dość dziwna
rzecz – gubię ustnik od camelbaka. Próbuję pić bez
ustnika, ale szybko okazuje się, że nie jest to możliwe – wszystko się leje. A
to pech! Tym bardziej, że picie z bidonu – butelki podczas jazdy ogarniam średnio (żeby nie
powiedzieć, że wcale). Na szczęście Michał też jedzie z camelbakiem. Zachwycony
nie jest, ale ratuje sytuację pożyczając mi swój ustnik. Sam przez to (już do
końca wycieczki) musi męczyć się z butelką. Dłuższą przerwę robimy w Dębnie,
gdy już jest cieplej. Siedzimy na ławce w zadbanym centrum. Obok jest duży
kościół. Podobnie jak starsi ludzie z balkonów bloku stojącego naprzeciwko,
obserwujemy ludzi idących na mszę. Siedzi się bardzo przyjemnie. Aż nie chce
się ruszać – jesteśmy osłonięci od wiatru. No ale trasa się sama nie zrobi. W
drogę! Ze szczególną uwagą przejeżdżam przez Moryń.
Zjeżdżamy nawet na chwilę nad jezioro Morzycko i czytamy legendę o diabelskim
fotelu. Spoglądam na głaz – faktycznie wygląda jak zwrócony w stronę tafli
jeziora fotel. Łatwo puścić wodze wyobraźni - przenieść się w ciepły, letni
wieczór i zobaczyć wypoczywającego tu diabła :). Dziś jedzie mi się ciężko. Na
śniadanie zbyt wiele nie zjadłam i chyba teraz to się mści. Utrzymuję koło, ale
wymaga to ode mnie wysiłku i pracy.
Następna przerwa wypada w Trzcińsku Zdroju. Zdroju nie odnajdujemy, jest za to mała fontanna przy zabytkowym ratuszu pochodzącym z XIII w. Na chwilę rozsiadamy się na jednej z ławeczek. Dziś trasę po raz pierwszy kończymy za jasności. Rozbijamy się w lesie przed Gryfinem. Jest znacznie cieplej niż wczoraj, nie ma rosy. No i całe szczęście, bo po poprzedniej nocy nasze namioty przypominają mokre ściery ;). Pełen komfort – wszystko widać, nie trzeba przyświecać lampkami.
Następna przerwa wypada w Trzcińsku Zdroju. Zdroju nie odnajdujemy, jest za to mała fontanna przy zabytkowym ratuszu pochodzącym z XIII w. Na chwilę rozsiadamy się na jednej z ławeczek. Dziś trasę po raz pierwszy kończymy za jasności. Rozbijamy się w lesie przed Gryfinem. Jest znacznie cieplej niż wczoraj, nie ma rosy. No i całe szczęście, bo po poprzedniej nocy nasze namioty przypominają mokre ściery ;). Pełen komfort – wszystko widać, nie trzeba przyświecać lampkami.
Mapa
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: Stare Czarnowo, Bielice, PYRZYCE - miasto powiatowe, Kozielice, LIPIANY, Nowogródek Pomorski, MYŚLIBÓRZ - miasto powiatowe, DĘBNO, MORYŃ, CHOJNA, TRZCIŃSKO-ZDRÓJ, Banie.
Gminobranie /3
Sobota, 4 października 2014 Kategoria do 250, Kocia czytelnia
| Km: | 213.37 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 872m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzień zaczynamy przed świtem, o 5:00 rano. Jest
zauważalnie chłodniej – tylko 6`C. Szybkie śniadanie, jakaś namiastka kawy
(3w1), pakowanie się i w drogę! Gdy docieramy do Choszczna jest już jasno. W
Barlinku naszą uwagę zwraca hasło promocyjne gminy – okazuje się, że dotarliśmy
do europejskiej stolicy.... nordic walking. Wypadałoby tu chyba porzucić rowery
na rzecz kijków, w końcu pobyt w stolicy zobowiązuje ;). Tereny faktycznie są tu bardzo ładne – piękne
jezioro Barlineckie i lasy. Z pewnością jest gdzie chodzić. My jednak nie
dajemy się skusić na NW – jedziemy dalej. Pokonujemy podjazd na wyjeździe z miasta
i z powrotem wykręcamy na północ. Tak wygląda właśnie gminobranie – to jazda
zakosami, zygzakami.
Dziś naszym przeciwnikiem jest wiatr. A właściwie przeciwnikiem Michała. Ja skwapliwie korzystam z jego koła i wiozę się. Wieje? Być może :). Idzie gładko, aż do momentu, gdy pojawia się podjazd pod wiatr. Tu Michał mnie zrywa. I wtedy czuję, że jednak wieje. Ależ nieprzyjemnie! A on już tak daleko! W końcu zwalnia, czeka. Podganiam i siadam na koło. Nie lubię rozcinać wiatru. Trasa idzie nam nieźle, choć od tego momentu muszę się trochę napracować, by utrzymać koło. Za Chociwelem udaje mi się namówić Michała na krótki postój na stacji paliw by wypić kawę. Tak, tak, wiem – dyscyplina. Ale to mała kawa i piję ją szybko. W Stargardzie bawimy nieco dłużej. Oglądamy zabytkową bramę wodną z początku XV w., siedzimy na ławce. Potem pokonujemy jeszcze ładny kawałek drogi wzdłuż jez. Miedwie i po zaliczeniu Kobylanki szukamy miejsca noclegowego. Miejsce jest dość osobliwe – to łąka z młodnikiem. Szybko pojawia się rosa i robi się bardzo zimno. Na noc dodatkowo zakładam do śpiwora kurtkę puchową. To najzimniejsza noc – są zaledwie 3`C.
Dziś naszym przeciwnikiem jest wiatr. A właściwie przeciwnikiem Michała. Ja skwapliwie korzystam z jego koła i wiozę się. Wieje? Być może :). Idzie gładko, aż do momentu, gdy pojawia się podjazd pod wiatr. Tu Michał mnie zrywa. I wtedy czuję, że jednak wieje. Ależ nieprzyjemnie! A on już tak daleko! W końcu zwalnia, czeka. Podganiam i siadam na koło. Nie lubię rozcinać wiatru. Trasa idzie nam nieźle, choć od tego momentu muszę się trochę napracować, by utrzymać koło. Za Chociwelem udaje mi się namówić Michała na krótki postój na stacji paliw by wypić kawę. Tak, tak, wiem – dyscyplina. Ale to mała kawa i piję ją szybko. W Stargardzie bawimy nieco dłużej. Oglądamy zabytkową bramę wodną z początku XV w., siedzimy na ławce. Potem pokonujemy jeszcze ładny kawałek drogi wzdłuż jez. Miedwie i po zaliczeniu Kobylanki szukamy miejsca noclegowego. Miejsce jest dość osobliwe – to łąka z młodnikiem. Szybko pojawia się rosa i robi się bardzo zimno. Na noc dodatkowo zakładam do śpiwora kurtkę puchową. To najzimniejsza noc – są zaledwie 3`C.
Mapa
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: Krzęcin, CHOSZCZNO - miasto powiatowe, PEŁCZYCE, BARLINEK, Przelewice, Dolice, SUCHAŃ, DOBRZANY, CHOCIWEL, Marianowo, Stara Dąbrowa, MASZEWO, Stargard Szczeciński-wieś, STARGARD SZCZECIŃSKI - miasto powiatowe, Warnice, Kobylanka.
Gminobranie /2
Piątek, 3 października 2014 Kategoria do 250, Kocia czytelnia
| Km: | 228.47 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 789m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trudno powiedzieć coś więcej o naszej miejscówce.
Dotarliśmy tam po ciemku, teraz – gdy się zwijamy nadal jest ciemno. Jest to
skraj jakiegoś pola i lasu. Jak na październik jest dość ciepło, o świcie całe
12`C. Dzień przebija się z wyraźnym trudem. Wilgoć w powietrzu i lekkie
zamglenie sprawiają, że bardzo długo jest szaro. Aż do Świerzna jedziemy po
trasie tegorocznego maratonu szosowego w Rewalu. Jadę tu więc już po raz
czwarty ;). Za Świerznem odbijamy w lewo i wkrótce docieramy Kamienia Pomorskiego.
Chwilę kręcimy się po centrum, ja kupuję sobie coś do picia i jedziemy dalej.
Dni są już krótkie, a trasa na dziś długa, przekraczająca 200km. Aby się
wyrobić trzeba trzymać dyscyplinę i pilnować, by postoje nie trwały długo. Tego
dnia przekrój dróg mamy bardzo szeroki. Od (czasem paskudnie dziurawych) bocznych szos
aż po krajówki (DK3, DK6, DK10) o idealnej nawierzchni. Jedzie się świetnie,
pogoda wybitnie dopisuje – po szarym poranku nastaje piękny dzień. Nie ma
wiatru.
Odwiedzamy dziś między innymi Stepnicę, Nowogard, Ińsko i Drawno. W tym ostatnim podziwiamy piękny zachód słońca nad jeziorem Dubie. Wieczór zapada szybko. Aby uchwycić ścielące się nad łąkami mgiełki trzeba wykorzystać do cna resztki kończącego się dnia. Namioty rozbijamy już po ciemku. I tak jak wczoraj trudno powiedzieć coś więcej o naszej miejscówce ;).
Odwiedzamy dziś między innymi Stepnicę, Nowogard, Ińsko i Drawno. W tym ostatnim podziwiamy piękny zachód słońca nad jeziorem Dubie. Wieczór zapada szybko. Aby uchwycić ścielące się nad łąkami mgiełki trzeba wykorzystać do cna resztki kończącego się dnia. Namioty rozbijamy już po ciemku. I tak jak wczoraj trudno powiedzieć coś więcej o naszej miejscówce ;).
Mapa
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: KAMIEŃ POMORSKI - miasto powiatowe, Przybiernów, STEPNICA, Osina, NOWOGARD, DOBRA, Radowo Małe, WĘGORZYNO, IŃSKO, RECZ, DRAWNO, Bierzwnik.
Gminobranie /1
Czwartek, 2 października 2014 Kategoria do 50, Kocia czytelnia
| Km: | 13.27 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 63m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
W czwartek po pracy jadę przełajówką na dworzec kolejowy w
Poznaniu. Na miejscu trochę się szarpię szukając właściwego peronu. Dworzec
Główny w Poznaniu to jednak wstrętny bubel. W końcu wsiadam do pociągu jadącego
do stacji Szczecin Dąbie. Tam mam przesiadkę do Gryfic. Szynobus, który
podjeżdża to stary grat, podróż nie jest zbyt wygodna. No i w końcu, późnym
wieczorem, docieram do Gryfic. Tu spotykam się z Michałem. Wsiadamy na rowery i
jedziemy kawałek za miasto poszukać miejsca na rozbicie namiotów. Pokonujemy
kilkanaście kilometrów. Ciemność nocy rozświetlają nasze lampki i mdłe światło
księżyca. Na dziś wystarczy. Jutro trzeba wstać przed świtem.
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: GRYFICE - miasto powiatowe, Świerzno.
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: GRYFICE - miasto powiatowe, Świerzno.
Praca
Czwartek, 2 października 2014 Kategoria do 50
| Km: | 30.79 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 115m | Sprzęt: Hardtail | Aktywność: Jazda na rowerze | ||





