Miłakowo - Elbląg - Tczew
Niedziela, 25 października 2020 Kategoria do 150, Kocia czytelnia
| Km: | 137.47 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 07:52 | km/h: | 17.47 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 614m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Tym razem noc była wyjątkowo cicha. Ani samochodów, ani
zwierząt, ani deszczu. Wstaję jeszcze przed wschodem słońca. Świt oglądam z
górki przed Miłakowem. Jakieś 12 km od noclegu. Do samego miasta, które okazuje
się niezbyt ciekawe, jest w dół.

Niedziela jest słoneczna. Piękne kolory jesieni zachęcają do robienia zdjęć.

Jedyne co przeszkadza, to wiatr. Choć na początku wcale nie jest źle – górki, lasy – można się nieco schować. Młynary – to tu zaczyna się największy dziś podjazd. Wspinam się tak przez 13 km, aż do Milejewa. A potem jest bardzo przyjemny zjazd przez Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej, no i przez sam Elbląg.

Za Elblągiem wszystko się zmienia. Górki definitywnie się kończą. Jadę wzdłuż trasy S7, przejeżdżam przez most na Nogacie. Odwiedzam Nowy Dwór Gdański, zaliczam gminę Ostaszewo i coraz bardziej zbliżam się do Wisły. Wieje, że hej! Momentami mam wrażenie, że wręcz stoję w miejscu.
Do mostu w Tczewie docieram z bezpiecznym zapasem czasu. Czeka tu na mnie niemiła niespodzianka. Okazuje się, że wyłączony z użytku most drogowy został zamknięty również dla pieszych. Wejście na most jest okratowane i zabezpieczone łańcuchami oraz kłódkami. Aż tyle czasu, by szukać objazdu nie mam. Idę więc na most kolejowy. Na szczęście z boku biegnie techniczna kratownica, którą da się przejść. Uff… Spacer chwilę trwa, a idąc poznaję przyczynę zamknięcia mostu drogowego – ten most urywa się w połowie rzeki! Widok jest niesamowity.

Potem mam przedzieranie się przez tereny kolejowe i w końcu jestem na normalnej drodze. Na stację kolejową docieram z koniec końców niewielkim zapasem czasu.
Zaliczone gminy: Miłakowo, Ostaszewo.
Trasa:


Niedziela jest słoneczna. Piękne kolory jesieni zachęcają do robienia zdjęć.

Jedyne co przeszkadza, to wiatr. Choć na początku wcale nie jest źle – górki, lasy – można się nieco schować. Młynary – to tu zaczyna się największy dziś podjazd. Wspinam się tak przez 13 km, aż do Milejewa. A potem jest bardzo przyjemny zjazd przez Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej, no i przez sam Elbląg.

Za Elblągiem wszystko się zmienia. Górki definitywnie się kończą. Jadę wzdłuż trasy S7, przejeżdżam przez most na Nogacie. Odwiedzam Nowy Dwór Gdański, zaliczam gminę Ostaszewo i coraz bardziej zbliżam się do Wisły. Wieje, że hej! Momentami mam wrażenie, że wręcz stoję w miejscu.
Do mostu w Tczewie docieram z bezpiecznym zapasem czasu. Czeka tu na mnie niemiła niespodzianka. Okazuje się, że wyłączony z użytku most drogowy został zamknięty również dla pieszych. Wejście na most jest okratowane i zabezpieczone łańcuchami oraz kłódkami. Aż tyle czasu, by szukać objazdu nie mam. Idę więc na most kolejowy. Na szczęście z boku biegnie techniczna kratownica, którą da się przejść. Uff… Spacer chwilę trwa, a idąc poznaję przyczynę zamknięcia mostu drogowego – ten most urywa się w połowie rzeki! Widok jest niesamowity.

Potem mam przedzieranie się przez tereny kolejowe i w końcu jestem na normalnej drodze. Na stację kolejową docieram z koniec końców niewielkim zapasem czasu.
Zaliczone gminy: Miłakowo, Ostaszewo.
Trasa:

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!





