Wycieczka nad Jeziorak (2)
Niedziela, 24 maja 2015 Kategoria Kocia czytelnia, do 200
Km: | 196.73 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 09:36 | km/h: | 20.49 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
: | kcal | Podjazdy: | 1032m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze |
Całą noc z ciernistych krzewów, które rosną w łysym polu
nadaje słowik. Poza tym trochę pada – prognozy sprawdziły się z opóźnieniem
(niepotrzebnie brałam zestaw przeciwdeszczowy).
Teledyski
Rano niebo jest częściowo w chmurach, wieje. Jem szybkie śniadanie, które popijam zimną wodą z camelbaka. Oj, brakuje kuchenki i ciepłego napoju ;). Zwijam namiot, spaceruję polem do ulicy i jadę. Dziś dużo mam pod wiatr (spod Brodnicy aż do Morąga – nieco ponad 100km). Stację Orlenu udaje mi się dopaść po 10 km jazdy (na wjeździe do Brodnicy). Jest przed 6:00, więc przyległa restauracja jest zamknięta, ale sama stacja - czynna. Biorę więc dużą, czarną kawę i zjadam (ze smakiem) przedwczorajszą drożdżówkę. Za przyzwoleniem miłej dziewczyny z obsługi stacji – siadam przy restauracyjnym stole. Biały obrus, szklany wazonik z kwiatem bzu, a nawet TV z teledyskami – ale śniadanie ;).
Nagroda
Brodnicę objeżdżam bokiem (byłam już kiedyś, zwiedzałam – bardzo ładne miasto). Za Brodnicą na dobre zaczynają się pagórki. Niby nic wielkiego, ale praktycznie ani przez chwilę nie jest płasko. Jadę przez piękne lasy Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Pięknie tu. Jest parę minut po 9:00 gdy docieram do Iławy, na liczniku 66 km. To dobra godzina – wszystko wskazuje na to, że zdążę nawet na wcześniejszy pociąg do domu.W dodatku w porównaniu z dniem wczorajszym, dziś jest wspaniała pogoda – pełne słońce (zamiast jasnoszarego nieba). Pora na nagrodę za całą tę trasę. Nagrodę cudowną i wspaniałą, którą jest runda dookoła Jezioraka :).
Wyliczanka
Moją nagrodą cieszę się kilka bitych godzin. Nagroda jest wyboista, dziurawa i spękana, ale też słoneczna, zielona, błękitna i kwietna. Zachwyca... do bólu. Między Tardą a Miłomłynem droga daje mi solidny wycisk – na chwilę bez żadnego ostrzeżenia, przechodzi w niedbale ułożoną trylinkę, potem na zjeździe są takie wyrwy, że z trudem panuję nad rowerem. Miłomłyn i na chwilę trochę równiej – jak miło. Odwiedzam tu sklep i zdzieram z siebie kurtkę (ciepło).
Mój ślad zapisany w gps kończy się niespodziewanie w Kamieniu Dużym. A to wredna niespodzianka! Tak to niestety jest, gdy planuje się trasę na szybko, na kolanie. Do centrum Iławy jakieś 6-7 km. A czasu do odjazdu pociągu nie aż tak wiele, bo:
raz, że jechałam powoli, nie spiesząc się,
dwa – były straszne dziury, które spowalniały,
trzy – nie wiedziałam, że ślad się urwie jeszcze przed Iławą.
Nawiguję zatem patrząc na mapkę w GPS. Samą Iławę trochę znam, ale jakoś inaczej zapamiętałam lokalizację dworca. Jest nieco nerwowo, ale udaje mi się dotrzeć na miejsce z bezpiecznym zapasem czasu.
Mapa:
Zdjęcia: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Teledyski
Rano niebo jest częściowo w chmurach, wieje. Jem szybkie śniadanie, które popijam zimną wodą z camelbaka. Oj, brakuje kuchenki i ciepłego napoju ;). Zwijam namiot, spaceruję polem do ulicy i jadę. Dziś dużo mam pod wiatr (spod Brodnicy aż do Morąga – nieco ponad 100km). Stację Orlenu udaje mi się dopaść po 10 km jazdy (na wjeździe do Brodnicy). Jest przed 6:00, więc przyległa restauracja jest zamknięta, ale sama stacja - czynna. Biorę więc dużą, czarną kawę i zjadam (ze smakiem) przedwczorajszą drożdżówkę. Za przyzwoleniem miłej dziewczyny z obsługi stacji – siadam przy restauracyjnym stole. Biały obrus, szklany wazonik z kwiatem bzu, a nawet TV z teledyskami – ale śniadanie ;).
Nagroda
Brodnicę objeżdżam bokiem (byłam już kiedyś, zwiedzałam – bardzo ładne miasto). Za Brodnicą na dobre zaczynają się pagórki. Niby nic wielkiego, ale praktycznie ani przez chwilę nie jest płasko. Jadę przez piękne lasy Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Pięknie tu. Jest parę minut po 9:00 gdy docieram do Iławy, na liczniku 66 km. To dobra godzina – wszystko wskazuje na to, że zdążę nawet na wcześniejszy pociąg do domu.W dodatku w porównaniu z dniem wczorajszym, dziś jest wspaniała pogoda – pełne słońce (zamiast jasnoszarego nieba). Pora na nagrodę za całą tę trasę. Nagrodę cudowną i wspaniałą, którą jest runda dookoła Jezioraka :).
Wyliczanka
Moją nagrodą cieszę się kilka bitych godzin. Nagroda jest wyboista, dziurawa i spękana, ale też słoneczna, zielona, błękitna i kwietna. Zachwyca... do bólu. Między Tardą a Miłomłynem droga daje mi solidny wycisk – na chwilę bez żadnego ostrzeżenia, przechodzi w niedbale ułożoną trylinkę, potem na zjeździe są takie wyrwy, że z trudem panuję nad rowerem. Miłomłyn i na chwilę trochę równiej – jak miło. Odwiedzam tu sklep i zdzieram z siebie kurtkę (ciepło).
Mój ślad zapisany w gps kończy się niespodziewanie w Kamieniu Dużym. A to wredna niespodzianka! Tak to niestety jest, gdy planuje się trasę na szybko, na kolanie. Do centrum Iławy jakieś 6-7 km. A czasu do odjazdu pociągu nie aż tak wiele, bo:
raz, że jechałam powoli, nie spiesząc się,
dwa – były straszne dziury, które spowalniały,
trzy – nie wiedziałam, że ślad się urwie jeszcze przed Iławą.
Nawiguję zatem patrząc na mapkę w GPS. Samą Iławę trochę znam, ale jakoś inaczej zapamiętałam lokalizację dworca. Jest nieco nerwowo, ale udaje mi się dotrzeć na miejsce z bezpiecznym zapasem czasu.
Mapa:
Zdjęcia: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
komentarze
Że też Ty się nie boisz spać w takich miejscach. Czy to odwaga, czy lekkomyslność?
yurek55 - 21:04 piątek, 29 maja 2015 | linkuj
Przepięknie pojechałaś. Muszę koniecznie sprawić sobie namiot, śpiwór i karimatkę. Wtedy możemy zrobić sobie taki babski weekend :)
starszapani - 18:56 czwartek, 28 maja 2015 | linkuj
Polecam odwiedziny Jezioraka czymś innym niż Twym Pięknym Colnago :)
Szczególnie zaś rundkę dookoła Niego tzn Jezioraka ;)
Pozdro rowerowo z Ebowa
Mariusz
P.S.
Godna podziwu determinacja za samotne z romantycznym noclegiem "gdzieś na polu" rowerowe pomysły...
Fiu, Fiu, Wow, no i Pierwsza dotarłaś do anonsowanego wielokrotnie przeze mnie Ciechocinka :)
No ale u mnie to tylko Giant Boulder, "Moja Gwiazda" i dlatego wycieczka na ponad "500" jakoś przychodzi z trudem... sierra - 06:43 czwartek, 28 maja 2015 | linkuj
Szczególnie zaś rundkę dookoła Niego tzn Jezioraka ;)
Pozdro rowerowo z Ebowa
Mariusz
P.S.
Godna podziwu determinacja za samotne z romantycznym noclegiem "gdzieś na polu" rowerowe pomysły...
Fiu, Fiu, Wow, no i Pierwsza dotarłaś do anonsowanego wielokrotnie przeze mnie Ciechocinka :)
No ale u mnie to tylko Giant Boulder, "Moja Gwiazda" i dlatego wycieczka na ponad "500" jakoś przychodzi z trudem... sierra - 06:43 czwartek, 28 maja 2015 | linkuj
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!