Gminobranie /4
Niedziela, 5 października 2014 Kategoria do 200, Kocia czytelnia
| Km: | 193.46 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | 702m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rano jest okropnie zimno. Startujemy więc mocno ubrani, by
nie zmarznąć. Dzisiejsza trasa to znów zawijasy. Przytrafia mi się dość dziwna
rzecz – gubię ustnik od camelbaka. Próbuję pić bez
ustnika, ale szybko okazuje się, że nie jest to możliwe – wszystko się leje. A
to pech! Tym bardziej, że picie z bidonu – butelki podczas jazdy ogarniam średnio (żeby nie
powiedzieć, że wcale). Na szczęście Michał też jedzie z camelbakiem. Zachwycony
nie jest, ale ratuje sytuację pożyczając mi swój ustnik. Sam przez to (już do
końca wycieczki) musi męczyć się z butelką. Dłuższą przerwę robimy w Dębnie,
gdy już jest cieplej. Siedzimy na ławce w zadbanym centrum. Obok jest duży
kościół. Podobnie jak starsi ludzie z balkonów bloku stojącego naprzeciwko,
obserwujemy ludzi idących na mszę. Siedzi się bardzo przyjemnie. Aż nie chce
się ruszać – jesteśmy osłonięci od wiatru. No ale trasa się sama nie zrobi. W
drogę! Ze szczególną uwagą przejeżdżam przez Moryń.
Zjeżdżamy nawet na chwilę nad jezioro Morzycko i czytamy legendę o diabelskim
fotelu. Spoglądam na głaz – faktycznie wygląda jak zwrócony w stronę tafli
jeziora fotel. Łatwo puścić wodze wyobraźni - przenieść się w ciepły, letni
wieczór i zobaczyć wypoczywającego tu diabła :). Dziś jedzie mi się ciężko. Na
śniadanie zbyt wiele nie zjadłam i chyba teraz to się mści. Utrzymuję koło, ale
wymaga to ode mnie wysiłku i pracy.
Następna przerwa wypada w Trzcińsku Zdroju. Zdroju nie odnajdujemy, jest za to mała fontanna przy zabytkowym ratuszu pochodzącym z XIII w. Na chwilę rozsiadamy się na jednej z ławeczek. Dziś trasę po raz pierwszy kończymy za jasności. Rozbijamy się w lesie przed Gryfinem. Jest znacznie cieplej niż wczoraj, nie ma rosy. No i całe szczęście, bo po poprzedniej nocy nasze namioty przypominają mokre ściery ;). Pełen komfort – wszystko widać, nie trzeba przyświecać lampkami.
Następna przerwa wypada w Trzcińsku Zdroju. Zdroju nie odnajdujemy, jest za to mała fontanna przy zabytkowym ratuszu pochodzącym z XIII w. Na chwilę rozsiadamy się na jednej z ławeczek. Dziś trasę po raz pierwszy kończymy za jasności. Rozbijamy się w lesie przed Gryfinem. Jest znacznie cieplej niż wczoraj, nie ma rosy. No i całe szczęście, bo po poprzedniej nocy nasze namioty przypominają mokre ściery ;). Pełen komfort – wszystko widać, nie trzeba przyświecać lampkami.
Mapa
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: Stare Czarnowo, Bielice, PYRZYCE - miasto powiatowe, Kozielice, LIPIANY, Nowogródek Pomorski, MYŚLIBÓRZ - miasto powiatowe, DĘBNO, MORYŃ, CHOJNA, TRZCIŃSKO-ZDRÓJ, Banie.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!





