Gatto.Rosablog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Znajomi

wszyscy znajomi(97)
Kalendarz na stronę

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kot.bikestats.pl

linki

Gminobranie /4

Niedziela, 5 października 2014 Kategoria do 200, Kocia czytelnia
Km: 193.46 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 702m Sprzęt: Przełajówka Aktywność: Jazda na rowerze
Rano jest okropnie zimno. Startujemy więc mocno ubrani, by nie zmarznąć. Dzisiejsza trasa to znów zawijasy. Przytrafia mi się dość dziwna rzecz – gubię ustnik od camelbaka. Próbuję pić bez ustnika, ale szybko okazuje się, że nie jest to możliwe – wszystko się leje. A to pech! Tym bardziej, że picie z bidonu – butelki podczas jazdy ogarniam średnio (żeby nie powiedzieć, że wcale). Na szczęście Michał też jedzie z camelbakiem. Zachwycony nie jest, ale ratuje sytuację pożyczając mi swój ustnik. Sam przez to (już do końca wycieczki) musi męczyć się z butelką. Dłuższą przerwę robimy w Dębnie, gdy już jest cieplej. Siedzimy na ławce w zadbanym centrum. Obok jest duży kościół. Podobnie jak starsi ludzie z balkonów bloku stojącego naprzeciwko, obserwujemy ludzi idących na mszę. Siedzi się bardzo przyjemnie. Aż nie chce się ruszać – jesteśmy osłonięci od wiatru. No ale trasa się sama nie zrobi. W drogę! Ze szczególną uwagą przejeżdżam przez Moryń. Zjeżdżamy nawet na chwilę nad jezioro Morzycko i czytamy legendę o diabelskim fotelu. Spoglądam na głaz – faktycznie wygląda jak zwrócony w stronę tafli jeziora fotel. Łatwo puścić wodze wyobraźni - przenieść się w ciepły, letni wieczór i zobaczyć wypoczywającego tu diabła :). Dziś jedzie mi się ciężko. Na śniadanie zbyt wiele nie zjadłam i chyba teraz to się mści. Utrzymuję koło, ale wymaga to ode mnie wysiłku i pracy.
Następna przerwa wypada w Trzcińsku Zdroju. Zdroju nie odnajdujemy, jest za to mała fontanna przy zabytkowym ratuszu pochodzącym z XIII w. Na chwilę rozsiadamy się na jednej z ławeczek. Dziś trasę po raz pierwszy kończymy za jasności. Rozbijamy się w lesie przed Gryfinem. Jest znacznie cieplej niż wczoraj, nie ma rosy. No i całe szczęście, bo po poprzedniej nocy nasze namioty przypominają mokre ściery ;). Pełen komfort – wszystko widać, nie trzeba przyświecać lampkami.

Mapa
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Zaliczone gminy: Stare Czarnowo, Bielice, PYRZYCE - miasto powiatowe, Kozielice, LIPIANY, Nowogródek Pomorski, MYŚLIBÓRZ - miasto powiatowe, DĘBNO, MORYŃ, CHOJNA, TRZCIŃSKO-ZDRÓJ, Banie.

komentarze
Zupełnie nie było po Tobie widać zmęczenia :).
Kot
- 19:00 poniedziałek, 13 października 2014 | linkuj
Ja tego dnia też już byłem zmęczony, 200km z bagażem dzień w dzień jednak daje solidnie w kość. Tym większa nam chwała że daliśmy radę ;)))
wilk
- 19:44 piątek, 10 października 2014 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

kategorie bloga

Moje rowery

Hardtail 78409 km
Przełajówka 51579 km
Terenówka 26133 km
Kolarzówka 51959 km

szukaj

archiwum