Na kawę do Kórnika :)
Niedziela, 14 września 2014
| Km: | 63.07 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| : | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Przełajówka | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Elizium zapraszał na kawę, więc wraz z Krzysztofem pojechałam :).
Dojazd: po drodze krótka wizyta w swarzędzkim ETC, gdzie odbywała się akurat "Hardkorowa Niedziela" (zawody, pokazy, konkursy itd.). Gościem specjalnym był Robert Burneika. Sama jazda do Kórnika - straszna. Mocno wiało. W twarz, albo bocznie. Trzeba było porządnie trzymać kierownicę i trochę się z tym wiatrem poszarpać. Boczne podmuchy momentami lekko mną chwiały. Czułam, że z kontuzjowaną dłonią nie do końca panuję nad rowerem. To było niefajne uczucie. Z Krzysztofem współpracy brak.
Wraz z Elim i jego żoną spędziliśmy przemiłe popołudnie, wypiliśmy pyszną kawę i zjedliśmy borówkowo-malinową tartę.
Wieczorny powrót już nie tak fatalny - wiatr osłabł i wiało głównie w plecy.
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Dojazd: po drodze krótka wizyta w swarzędzkim ETC, gdzie odbywała się akurat "Hardkorowa Niedziela" (zawody, pokazy, konkursy itd.). Gościem specjalnym był Robert Burneika. Sama jazda do Kórnika - straszna. Mocno wiało. W twarz, albo bocznie. Trzeba było porządnie trzymać kierownicę i trochę się z tym wiatrem poszarpać. Boczne podmuchy momentami lekko mną chwiały. Czułam, że z kontuzjowaną dłonią nie do końca panuję nad rowerem. To było niefajne uczucie. Z Krzysztofem współpracy brak.
Wraz z Elim i jego żoną spędziliśmy przemiłe popołudnie, wypiliśmy pyszną kawę i zjedliśmy borówkowo-malinową tartę.
Wieczorny powrót już nie tak fatalny - wiatr osłabł i wiało głównie w plecy.
Fotki: https://picasaweb.google.com/102656043294773462009...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!





