Gatto.Rosablog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Znajomi

wszyscy znajomi(97)
Kalendarz na stronę

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kot.bikestats.pl

linki

Praca

Czwartek, 11 września 2014 Kategoria do 50
Km: 35.78 Km teren: 0.00 Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 139m Sprzęt: Hardtail Aktywność: Jazda na rowerze

komentarze
Teraz to ja już żadnego mostka na szybko nie wyczaruję (ani lemondki, a czuję, że by się przydała). Pojadę przełajówką, czyli rowerem, który kontuzji nie spowodował. Będę uważnie obserwowała dłoń, często zmieniała chwyt i w razie potrzeby zetnę trasę. Drętwienie - wiadomo - potrwa. Najważniejsze, by tej kontuzji nie pogłębić (po Choszcznie w zeszłym tygodniu gorzej nie jest - jest bez zmian). Bardziej teraz mnie niepokoi ten wykręcony palec. Była u mnie siostra przed chwilą, obmacała łapkę i znalazła lekką opuchliznę. Oby tam nie było nic pęknięte. Lekarz w poniedziałek - zobaczymy co powie. A raczej co powie RTG.
Kot
- 19:16 piątek, 12 września 2014 | linkuj
Zrobisz jak chcesz, ale jazda na 300km po szosie - to nie jest dobra recepta na wychodzenie z takiej kontuzji, to już wielogodzinny dystans. Jak już jedziesz to przynajmniej spróbuj założyć wysoki mostek i zobacz czy to coś zmienia.
wilk
- 17:41 piątek, 12 września 2014 | linkuj
A co do jazdy na MTB, to ten typ drętwienia, które masz (nerw pośrodkowy) - jest właśnie bardziej charakterystyczne dla prostych kierownic, więc jazda na takiej kierownicy w obecnym stanie jest średnim pomysłem. Ewentualnie można do niej zastosować gripy typu Ergon (robi to wiele firm), które wymuszają nieco lepszą pozycję - ale na cuda bym nie liczył.
wilk
- 17:35 piątek, 12 września 2014 | linkuj
Norbert - ano nieźle. W wolnych chwilach obracam rękę, dotykam jej, gapię się na nią... staram się więc nie mieć wolnych chwil.

Eranis - tak, idę na wizytę w poniedziałek. Wkurza mnie już mocno i drętwienie i wykręcony palec. Minął tydzień, a to wykręcenie nadal boli. To chyba jakaś większa sprawa.

Michał - cierpliwością to ja akurat nie grzeszę ;). Do lekarza idę w poniedziałek. A jutro... no tak - jakbyś czytał w moich myślach - jadę na 300. Ale nie jest to bezwzględne 300 - na tej trasie mam możliwość porobienia skrótów. Rozum podpowiada by siedzieć w domu. Serce rwie się na rower...

Miłego weekendu Wam wszystkim! /m
Kot
- 17:32 piątek, 12 września 2014 | linkuj
Przy walce z kontuzjami trzeba jednak sporo cierpliwości. Jak odpuścisz dwa weekendy - to nic się wielkiego nie stanie, a Ty robisz w weekend ponad 300km i później narzekasz, że nic się nie poprawia ;) Jak pisałem warto popróbować ze zmianą pozycji, ale też wygląda to na typowe kontuzje przeciążeniowe, na krótszych trasach nie było tego problemu, dopiero BBT do tego doprowadził. Wiem z doświadczenia jak to wkurza, gdy boli na rowerze, ale rozum podpowiada, żeby jednak trochę odpuścić, bo kilometraż który robisz regeneracji nie sprzyja
wilk
- 16:45 piątek, 12 września 2014 | linkuj
Bez większych zmian. Ani lepiej, ani gorzej. Podobnie lewy achilles - też bez zmian.
Kot
- 17:16 czwartek, 11 września 2014 | linkuj
Jak łapka ?
Niepotrzebne skreślić [ :-) / :-( ]
Jurek57
- 17:04 czwartek, 11 września 2014 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

kategorie bloga

Moje rowery

Hardtail 78409 km
Przełajówka 51579 km
Terenówka 26133 km
Kolarzówka 51959 km

szukaj

archiwum